Kamil Stoch nagle wybiegł z hotelu. Tak Włosi potraktowali Polaków
To był wieczór i noc polskiej kadry skoczków. Po srebrnym medalu Kacpra Tomasiaka radość w Predazzo była tak wielka, że w pewnym momencie nawet Kamil Stoch wybiegł do czekających przed hotelem polskich kibiców i cieszył się razem z nimi z sukcesu młodszego kolegi. Ten dotarł do całej ekipy dopiero po północy. Zmęczony, ale szczęśliwy. Na miejscu czekał na niego prezent od Włochów.