Stoch przemówił po katastrofie w Oberstdorfie. "To jest błędne koło"
- Nie było oczekiwań. Były ambicje. Przyjechałem walczyć, przyjechałem skakać najlepiej, jak potrafię. Próbowałem wszystkiego, ale to po prostu nie wystarczyło. Praktycznie na nic - mówił zdruzgotany Kamil Stoch po zajęciu 34. miejsca w pierwszym konkursie indywidualnym mistrzostw świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie. W drugiej serii z Biało-Czerwonych oglądaliśmy jedynie Piotra Żyłę.