Było 3:2 w finale Chwalińskiej. Wtedy się zaczęło
Maja Chwalińska stanęła przed ogromną szansą awansu do głównej drabinki turnieju WTA Auckland. Rozstawiona Polka dotarła do finału kwalifikacji, gdzie zmierzyła się z niżej notowaną rywalką. Niestety to spotkanie potoczyło się zupełnie inaczej - obie zawodniczki popełniały mnóstwo błędów. Zwyciężczyni mogła być tylko jedna.