Tak, to o Idze Świątek. "Siega dna. Nawet nie walczyła"
- Zabrakło mi intensywności - ubolewała Iga Świątek po porażce 6:7(1), 6:4, 0:6 z Aryną Sabalenką w półfinale Roland Garros. Szczególnie zaskoczyła niemocą w trzecim secie, kiedy to dała się całkowicie zdominować Białorusince. Teraz o jej przygodzie z paryskimi kortami napisali dziennikarze puntodebreak.com. Nie mieli jednak najlepszego zdania. Użyli dosadnych słów.