Dlaczego tak trudno odłożyć telefon przed snem i jak sobie z tym poradziłam?
Wieczór miał wyglądać inaczej. Krócej, ciszej, bez tego jednego niewinnego „jeszcze tylko sprawdzę”. Plan był prosty: prysznic, może kilka stron książki, światło, które nie wali po oczach jak supermarket o dwudziestej drugiej, i sen bez negocjacji. A potem wjeżdża telefon, cały na biało, i nagle robi się północ, pierwsza, druga, a człowiek siedzi z twarzą […]
Dlaczego tak trudno odłożyć telefon przed snem i jak sobie z tym poradziłam?