W nocy wsiadał na rower i ruszał na "obchód". Kierowcy mieli się czego bać
Dla wielu kierowców w Warszawie był prawdziwą zmorą. Wybierał noc albo bardzo wczesny poranek. Wsiadał na rower i ruszał w miasto, jakby wiedział dokładnie, gdzie dziś "zapoluje". Przez długi czas pozostawał nieuchwytny. Aż w końcu policjanci z Pragi-Północ przerwali jego złodziejską serię.