Pies ją polizał. Kilkadziesiąt godzin później straciła ręce i nogi
Bawiła się z psem jak zwykle. Dzień później była już nieprzytomna, z siniejącymi ustami i lodowatymi dłońmi. A wystarczyło drobne skaleczenie. Jak podejrzewają lekarze, ranę polizało zwierzę, co mogło doprowadzić do gwałtownego zakażenia organizmu. Sepsa postępowała tak szybko, że konieczna była amputacja wszystkich czterech kończyn. Ten dramat dotknął 56-letnią Brytyjkę. Dziś kobieta ostrzega: to może spotkać każdego.