"Plan był prosty: trafiamy faceta w głowę". Szokujące zapiski zabójcy trzech osób
"Jestem mordercą" — zapisał w pamiętniku 22-letni student, który w październiku 1998 r. z zimną krwią zamordował dwóch taksówkarzy i parkingowego, a czwartego mężczyznę próbował zabić. Piotr Domański przez miesiąc ukrywał się przed policją, snuł plany nowego życia i marzył o luksusie. Dziś, po ponad 27 latach w więzieniu, skazany na dożywocie morderca próbuje skrócić karę i pisze do prezydenta z prośbą o ułaskawienie.