Gromili we Wrocławiu, teraz są mistrzami świata. Deklasacja w 43 minuty
Klubowe Mistrzostwa Świata zakończyły się sporego kalibru niespodzianką. Jeśli nawet nie jest nią porażka PSG, to z pewnością jej rozmiary już tak. W finale Chelsea rozbiła triumfatora ostatniej edycji Ligi Mistrzów raptem w 43 minuty, uderzając trzykrotnie. Rezultat 3:0 utrzymał się do końcowego gwizdka, a na miano MVP spotkania zapracował Cole Palmer - autor dwóch bramek i asysty.