Sytuacja wymykała się spod kontroli Świątek. Miny trenerów mówiły wszystko
Efektowna czarna sukienka pasowała do dynamicznej gry Igi Świątek. Buty, czapeczka i frotka do ocierania potu były dodatkami dobrze dobranymi, kolorystycznie korespondowały z piłkami. Nie, nie staliśmy się magazynem modowym ani nawet nie otworzyliśmy kącika modowego w ramach naszego serwisu. Ale co ciekawszego niż takie spostrzeżenia moglibyśmy Wam zaserwować po meczu Igi Świątek z Janą Fett, który Polka wygrała po prostu zgodnie z planem 6:2, 6:2?