W meczu z Włoszkami miała wejście smoka. "Podniosłyśmy broń z ziemi"
- Serce podeszło mi do gardła, łzy zaczęły lecieć - tak Kamila Witkowska opisuje swoją reakcję po ostatniej piłce meczu z Włochami na wagę awansu na igrzyska w Paryżu. Przegrana z Tajkami podcięła skrzydła polskim siatkarkom, ale tylko na chwilę. - Nie złożyłyśmy broni, tylko podniosłyśmy ją z ziemi i walczyłyśmy dalej przez kolejne dni - zaznacza środkowa, która w niedzielę zaliczyła wejście smoka.